Z kartki kalendarza – czerwiec 2008.
Napisał admin w kategorii Z życia..., tags: brzychcy, Feel, It Will Not Come Back, kruk, Kupicha, Simple The BestChciałem się z Wami podzielić pewną historią. Była wiosna 2008 roku, wracałem do domu z miasta na rowerze i nagle zadzwonił telefon. Zatrzymałem się na chodniku, aby odebrać. To był jakiś facet. Mówił, że w czerwcu ma ślub i właściwie to nie chce fotografa w ogóle, ale jego narzeczona mnie znalazła i zdjęcia jej się bardzo spodobały, więc go przekonała. Pomyślałem sobie, że ciekawie się zaczyna. Zarezerwował termin i kilka dni później przyjechali razem z parą znajomych do Krakowa podpisać umowę. Tak się wszystko zaczęło ![]()
28 czerwca pojechałem na ślub. Piotr miał dość ciekawy garnitur a Ewa bardzo piękną suknię. Dodatkowym nietypowym akcentem były… białe glany Piotra i niebieski garbus cabrio z dwoma pokemonami na masce, który wiózł ich na ceremonię.
Wesele odbyło się w klubie Puls (może to ten z piosenki Dżemu?) a do tańca przygrywała kapela rockowa. W trakcie wesela dowiedziałem się, że Piotr ma własną kapelę. Pomyślałem sobie wtedy, że pewnie jakaś garażowa, taka jaką miał mój kumpel z osiedla, z którą to w swoich najlepszych czasach grywali koncerty w osiedlowym domu kultury dla podpitej młodzieży. Po oczepinach, koło pierwszej zacząłem już zbierać powoli swój sprzęt, kiedy Piotr powiedział, że po pierwszej w nocy zagra ze swoją kapelą dla gości i zaproponował żebym został. Zgodziłem się. I w momencie kiedy zaczęli grać zrozumiałem jedno – TO NIE BYŁA KAPELA GARAŻOWA. To co wtedy usłyszałem przerosło moje wszelkie oczekiwania! Zagrali kilka coverów (Child in time czy Black Dog) i kilka swoich autorskich kawałków. Nie będę tu opisywał jak zagrali, bo nie umiem tego zamienić w słowa – po prostu zaproszę do posłuchania
Nawet nie wiem o której się to skończyło. Zaraz potem wróciłem do domu. Wróciłem zarażony kruczą chorobą
Od tamtej pory śledzę działalność zespołu, słucham ich płyt i przyjaźnie się z Piterem i Ewą. Zarażam także chorobą innych
Zaraz po sesji plenerowej Piter podarował mi ich krążek promocyjny, jakże dla mnie cenny. Kilka tygodni później udało mi się zakupić prawdziwego białego kruka – czyli niedostępną już w sprzedaży płytę Kruka i wokalisty Turbo i Ceti Grzegorza Kupczyka – „Memories” zawierającą covery znanych utworów. W 2009 roku wyszedł ich pierwszy debiutancki krążek – „Before He’ll Kill You”. Płyta doskonała
Ale po co o tym piszę? Bo właśnie dzisiaj mija 10 lat istnienia zespołu. Z tej okazji składam życzenia – wszystkiego najlepszego Kruku!
Dzisiejszy dzień jest także premierą ich najnowszego dziecka „It Will Not Come Back”. Najnowsze hardrockowe dzieło zespołu Kruk. Na płycie dodatkowo jest kawałek z Doogiem Whitem (m.in. Rainbow) i cover „Simple the best” z Piotrem Kupichą z Feel.
A tak dla przypomnienia – Ewa i Piter

Wpisy (RSS)